Zmiana dyrektywy 2003/87/WE w celu wyjaśnienia przepisów dotyczących harmonogramu aukcji uprawnień do emisji gazów cieplarnianych cz.II gazy cieplarniane



Sprawozdawca: F. Sosa Wagner : Ważny jest rynek praw do emisji gazów cieplarnianych. Ważne by nie był on zakłócany przepisami wychodzonymi od władzy. Rynek emisji jest bardzo specyficzny ponieważ produkty są na nim rozdawane. Kwestie, które są omawiane są bardzo istotne dla przyszłości. Koniunktura jest specyficzna, trzeba brać to pod uwagę. Potrzebne są unikatowe instrumenty prawne.

R. Jordan Cizelj: ETS ma redukować emisje. Komisja powinna mieć możliwość wprowadzania zmian, ale tylko wtedy, gdy okaże się, że nie spełniamy założeń planu 2020. ETS w przyszłości musi być bardziej elastyczny. Trzeba poprawić elastyczność, aby był to system bardziej przyjazny inwestorom.

J. A. Merkies: Backloading jest bezwzględnie potrzebny. Nie powinno się ingerować w ETS, chyba, że jest to bezwzględnie konieczne i trzeba to robić strukturalnie.

F. Hall: KE już raz w przeszłości dokonała zmian i nikt nie zareagował. Potrzebna jest pewność inwestycyjna. Niekiedy rynki potrzebują regulacji i trzeba brać to pod uwagę. Ważne są cele 2020, ale trzeba też myśleć o celach 2050. Obecny poziom cen węgla nie zachęca do inwestowania w technologie obniżające produkcję CO2.

P. Castillo Vera: Nie można tworzyć sztucznego rynku. To powoduje problemy. Ceny muszą być bezpośrednio regulowane. Potrzebna jest pewność prawna dla inwestorów. Ceny muszą być zwiększone. Inaczej to nie będzie funkcjonować.

M. Pieper: Kraje, które mają przychody z ETS nie mogą ich teraz pokryć. To powoduje spadek cen. Winni są politycy i są za to odpowiedzialni. Oni popełnili błąd i teraz chcą ukarać gospodarkę. Propozycja powinna zostać odrzucona. Jeżeli KE zaingeruje raz, to potem będzie czuła się upoważniona do ingerowania za każdym razem.

A. Vidal Quadras: Rynek ETS to nie jest rynek i nie może funkcjonować jako taki. To sztuczny twór. To nie powstało w sposób naturalny. Zostało stworzone na siłę. Ingerencja Komisji przyniesie tylko problemy i wszystko skomplikuje. Cały świat działa inaczej niż UE. Rosja i Japonia chcą się wycofać z Kyoto, a UE chce działać na odwrót. To strzał w kolano.

E.-J. Korhola: Ceny nie muszą być zwiększone żeby ograniczyć emisje. Jak przyjrzeć się emisjom dokładniej, można zobaczyć, że tak naprawdę są one zwiększane. Działania powodują przenoszenie produkcji, a wraz z nią przenosimy emisje. Dodatkowo rosną one poza UE. Unia potrzebuje stabilizacji, aby osiągnąć wzrost. Ingerencja zaszkodzi wzrostowi i zmniejszy wiarygodność ETS. Spekulacje już szkodzą i niszczą zaufanie ze strony inwestorów.

C. Turmes: Ingerencja da 18-20% redukcji emisji. KE w styczniu 2007 zaprezentowała pakiet 2020 i zamiast 35% zaproponowała 20% redukcję. Należy przejść na na 35% żeby naprawić błąd.

R. Goebbels: Zwiększenie cen będzie sztucznym ruchem. UE jest jedynym regionem na świecie, który bawi się w handel emisjami. Europa jest jedynym regionem na świecie, który wierzy w utrzymanie porozumienia z Kyoto. Jedynym, który wierzy w takie instrumenty.

A. Vidal Quadras: Przemysł energochłonny musi bronić swoich miejsc pracy, więc oczywistym jest ingerencja lobby tego przemysłu.

C. Turmes: Bez bakloadingu system ETS zostanie zniszczony.

R. Goebbels: Emisje UE to zaledwie 10% globalnych emisji. Wszystkie kraje, które są jeszcze w Kyoto łącznie stanowią może 15%. Co da nam zaoszczędzenie 10, 20, 30% emisji?

Komisja Europejska: Komisja rozważa różne opcje, aby polepszyć działanie systemu ETS. Ustalając pakiet Komisja nie mogła przewidzieć kryzysu w jakim się znajdujemy. Komisja już raz ingerowała w ETS, chodziło o zmianę ram czasowych. Propozycje komisji zostały wtedy zaakceptowane przez Radę. Zmiany proponowane przez Komisje wcale nie muszą wpłynąć na ceny emisji. Wg jednych analityków ceny spadną, inni twierdzą, że ceny mogą wzrosnąć, ale nieznacznie. Fundusze z aukcji emisji będą trafiały do krajów członkowskich i kraje będą mogły z nich korzystać.

Sprawozdawca: F. Sosa Wagner : Zostało powiedziane, że rynek ETS nie jest normalnym rynkiem. Niemniej delikatna interwencja zaproponowana przez Komisje jest wskazana. Rządy krajów członkowskich uważają, że interwencja nie będzie miała wpływu na konkurencyjność UE.