Zmiana dyrektywy 2003/87/WE w celu wyjaśnienia przepisów dotyczących harmonogramu aukcji uprawnień do emisji gazów cieplarnianych cz.V gazy cieplarniane



T. Cymański: Poprzednia debata pokazała, że występują różne opinie na ten temat, poza tym podważany jest sam sens tej redukcji. Trzeba zadać sobie pytanie dotyczące sensu całej operacji. Nie można dyskutować w oderwaniu od realiów gospodarczych, społecznych oraz politycznych. Trzeba pamiętać, że nie liczą się słowa a czyny. Europa jest liderem, ale samotnym. Europejska redukcja emisji gazów cieplarnianych w skali globalnej jest nieznacząca. Oprócz kwestii klimatycznych są jeszcze kwestie gospodarcze oraz społeczne. Nie wolno o tym zapominać. Jeżeli ta ingerencja w rynek ma być kosmetyczna to trzeba zastanowić nad jej zasadnością.

P. Liese: Problem jest duży, ponieważ nadwyżki w systemie występują od 2005 r. więc teraz jest trochę za późno na skuteczną interwencje. Do tego doszedł jeszcze kryzys gospodarczy, który przyczynił się do wzrostu nadwyżek. Potrzebne są działania na szczeblu europejskim. Nie można dopuścić to tego, żeby odpowiedzialność za działanie systemu zależało od działań krajowych.

K. H. Florenz: Ta sytuacja jest po części spowodowana przez Komisję, która nie zareagowała dość szybko. Jeżeli mówi się o mechanizmie rynkowym to trzeba zaakceptować to, że ceny bywają niskie. Jednorazowa interwencja nie rozwiąże problemu. Wydaje się, że Komisja chce mieć instrument, którego mogłaby używać, kiedy jej się będzie podobać.

T. Skylakakis: ETS jest narzędziem a nie celem. Środki konsumentów w Europie były źle wydawane. ETS działa naprawdę dopiero teraz, kiedy cena emisji jest niska. Obecne próby są próbami uratowania tego systemu w sposób, który nie działa. Propozycja ta wypaczy wspólny rynek. Zapomina się tutaj o konsumentach energii.

R. Seeber: Backloading nie oznacza tylko dyskusji o klimacie, tylko również o instrumentach polityki klimatycznej. Przemysł dąży do określonego celu redukcji i najprawdopodobniej będzie on osiągnięty. Nigdzie w dyrektywie nie ma zapisu o wysokich cenach emisji. Ten system działa, trzeba być z tego zadowolonym a nie obciążać finansowo producentów oraz konsumentów. Jeżeli chce się zmienić system ETS to trzeba o tym dyskutować, ale backloading wprowadzi tylko niepewność. Może trzeba się zastanowić czy zysk z ETS nie powinien płynąc do ministerstw. Obecna polityka nie jest właściwa.

L. McAvan: Jest to mała korekta, ale wiąże się z fundamentalnymi kwestiami. Zostało wspomniane, że UE ma problemy. W ETS są błędy i to jest jasne. Drugi okres rozliczeniowy nie był dobrze zarządzany. Konieczne jest, aby uczyć się na tych błędach. Jeżeli nie wesprze się propozycji backloading to co z walką z ociepleniem klimatu? Albo traktuje się tę sprawę poważnie, albo nie.

E. Gardini: Takie podejście w czasach kryzysu jest niedopuszczalne. Nie można dawać takiego sygnału obywatelom. W niektórych sektorach spadek produkcji wyniósł 40% i trzeba o tym pamiętać. Polityka gospodarcza nie może być alternatywą polityki klimatycznej, ale nie wolno o niej zapominać.

Komisja Europejska: W kwietniu 2012 pojawiły się alarmujące dane o systemie ETS i o potrzebie reakcji. W związku z tym Komisja na prośbę Parlamentu opracowała konkretną propozycję. Oczywiste jest, że poza backloading potrzebne są zmiany strukturalne, aby uratować ETS. Uprawnień jest za dużo i to najprawdopodobniej będzie się nasilać. Niektóre państwa członkowskie podjęły
własne działania. System ten powoli się rozpada. Na świecie również działają systemy hadlu emisjami np. w Chinach i Australii. Są one inne, ale wzorowane na modelu europejskim, ponieważ jest on najlepszy. Aby naprawić system ETS potrzeba wyciągnąć wnioski i wprowadzić je w życie. Wyjątkowa sytuacja ma teraz miejsce i trzeba działać.

Sprawozdawca M. Groote: Dyskusja ta pokrywa się po trochu z dyskusją o sensie całego systemu ETS. Potrzebne jest znalezienie kompromisu w tej sprawie. Jeżeli chce się dążyć do zrównoważonej gospodarki to potrzebne są odnawialne źródła energii. Trzeba wydać odpowiednie sygnały poprzez ingerencje w ten rynek. System jest oczywiście niedoskonały i trzeba się jeszcze wiele nauczyć, ale potrzebne jest osiągnięcie jakieś kompromisu, ponieważ Parlament sam zażądał jakiegoś działania od Komisji. Niektóre problemy zostały wywołane na poziomach krajowych np. poprzez nakładanie podatków.