Zmiana dyrektywy 2003/87/WE w celu wyjaśnienia przepisów dotyczących harmonogramu aukcji uprawnień do emisji gazów cieplarnianych cz.III gazy cieplarniane



L. Kolarska-Bobińska: Proponowane rozwiązanie nie jest prostym uregulowaniem. Należy zastanowić się gdzie kończy się rynek, a zaczyna planowanie centralne. Rozwiązanie proponowane przez KE jest podobne do systemu podatku węglowego. To ma niewiele wspólnego z rynkiem, handlem emisjami itp. Komisja już zdecydowała co będzie robiła w tej sprawie. Od PE żąda się „klepnięcia” już podjętej decyzji. Pozwolenia na emisję 900 mln ton CO2 mają zostać wycofane. Proponowana zmiana dyrektywy nie jest prostym uregulowaniem i będzie miała bardzo konkretne ekonomiczne konsekwencje dla przedsiębiorstw i gałęzi przemysłowych.

A. Vidal-Quadras: Mamy długotrwały kryzys gospodarczy wpływający na MŚP i obywateli. Wiele przedsiębiorstw przeniesie koszty na ostatecznych odbiorców. Pomysł rezolucji pojawia się w złym okresie. UE sama wprowadza sobie ograniczenia. Rynek handlu jest rynkiem sztucznie stworzonym i to doprowadziło do problemów z którymi się borykamy. Wpływanie na wzrost cen sprawia, że rynek ten stanie się nieprzewidywalny.

H. Reul: Mamy słaby wzrost gospodarczy w UE. Popyt na emisje jest mniejszy niż przewidywano. Produkuje się mniej energii, mniej też zużywa gdyż jest ona oszczędzana przez odbiorców. Produkuje się też więcej energii ze źródeł odnawialnych. Nie ma obecnie żadnej stabilizacji. Proponowana interwencja jest bardzo głęboka. Skandalicznie jest traktowanie PE przez KE.

P. del Castillo: Należy się zastanowić gdzie jest równość konkurencyjna wewnątrz UE. Cofnięcie praw do emisji i wzrost ceny węgla i jednoczesna pomoc dla przemysłu energochłonnego spowoduje, iż tylko państwa, które mogą pozwolić sobie na pomoc przemysłowi stworzą dla swoich przedsiębiorstw sytuację konkurencyjną. Z jednej strony wzrasta cena emisji, z drugiej zaś pozwalamy na pomoc państwową dla przemysłu energochłonnego.

Emisja gazów cieplarnianych z elektrowni jądrowej

Emisja gazów cieplarnianych z elektrowni jądrowej

Nie można zapominać, że możliwości pomocy w różnych państwach członkowskich nie są jednakowe, dlatego trzeba cofnąć wpieranie przemysłu lub trzeba zharmonizować legislację tak, żeby wszystkie państwa członkowskie mogły na równych prawach korzystać z pomocy. Rozporządzenie godzi w równość konkurencyjną w UE.

R. Helmer: System ETS nie jest prawdziwym mechanizmem rynkowym. Założenia tego systemu są sztuczne i czysto biurokratyczne. Dobra, które są sprzedawane są czysto wirtualne, a nie fizyczne. Nie ma pewności prawnej jak osiągnąć nasze cele. Może skuteczniejszy byłby podatek od emisji. W USA emisje spadają nie dlatego, że przygotowano mechanizm biurokratyczny, tylko dlatego, że działają tam mechanizmy rynkowe. To jest lekcja dla europejczyków.

P. Rubig: Włochy i Hiszpania zamykają swoje huty. UE nie jest już konkurencyjna. KE przedstawiła cel redukcji o 20% do 2020 roku. Nie będzie to możliwe przy jednoczesnym wprowadzeniu reindustrializacji. Nie stworzymy nowych miejsc pracy w przemyśle, nie wpierając firm, które chcą przenieść swoją działalność poza UE. Nie zapominajmy o tym co dzieje się w Norwegii jeśli chodzi o huty i zakłady metalurgiczne. Trzeba utrzymać przemysł w UE. Wprowadzenie podatków zmusi firmy do zmiany lokalizacji swoich siedzib i przeniesienie ich poza granicę UE. To z kolei spowoduje zmniejszenie ilości miejsc pracy w UE.

J. Brezina: Nie komplikujmy bardziej i tak już skomplikowanego systemu. Zamiast inwestować w niego kolejne pieniądze, przesuńmy środki na rozwój zielonych technologii. Nie popieram pomysłu Komisji Europejskiej. Nadszedł czas na przemyślenie całej filozofii tego systemu i wypracowanie nowego pomysłu.

V. Prodi: ETS jest mechanizmem rynkowym gdzie 50% emisji jest rozdawane za darmo. Żaden rynek nie może normalnie funkcjonować w takich warunkach. Firmy bardzo silnie odczuwają kryzys gospodarczy i dlatego ceny praw do emisji spadają. Dzisiejszy poziom kosztów praw do emisji jest nieistotny wobec dynamiki rynkowej. Regulacje na tym rynku nie mają znaczenia jeśli nie będzie poważnej woli stosowania na arenie międzynarodowej protokołu z Kioto. Trzeba stosować cła kompensacyjne dla produktów z krajów nierespektujących regulacji dot. emisji gazów cieplarnianych.

J.P. Audy: Komisja Europejska powinna była dokonać oceny działań. Wprowadzone środki są dość innowacyjne. Celem politycznym jest ograniczenie emisji CO2 do roku 2020. Trzeba zbadać czy istniejący system działa dobrze. Ocena musi być rzetelna i umożliwiać przeprowadzenie debaty publicznej nt. prowadzonych działań.

Przedstawiciel Komisji Europejskiej: Przeprowadzono analizę sytuacji i wpływu na rynek zmiany dyrektywy oraz wycofania praw do emisji 900 mln ton. Nikt nie podważa, że mamy nadwyżkę na rynku emisji. Chcemy rozwiązać sytuację tej dysproporcji na tym rynku. Trzeba zdecydować jaka ilość emisji powinna znaleźć się w danej chwili na rynku. Nie chcemy naruszać uprawnień PE. Komisja nie podejmie działań, przed zakończeniem procedury w PE. Na sytuację należy patrzeć w dłuższej perspektywie na lata 2020 – 2050. Najistotniejsze jest unikanie nadmiernej zmienności rynku, tak aby nie było gwałtownego wzrostu cen emisji. W Australii powstaje system handlu emisjami. Prowadzone są pilotażowe programy z Chinami. System handlu emisjami wart jest utrzymania mimo, iż boryka się problemami związanymi z kryzysem gospodarczym.

F. Sosa Wagner: Dyskusja o zmianie rozporządzenia jest częścią procesu. Dokument będzie jeszcze ewoluował. Potrzebna jest konsekwencja pomiędzy pracami legislacyjnymi w PE. Uprawnienia powierzone KE są nadzwyczajne i tymczasowe. KE powinna się zastanowić jak utrzymać ETS w zgodzie z polityką ochrony środowiska PE.